QBusiness.plReNews.plKontakt Spotkania biznesowe Polityka cookies Partnerzy Newsletter Reklama O nas
QBusiness.pl
spotkania biznesowe
Szukaj 
Banner

O NAS

OFERTA

NEWSLETTER

SPOTKANIA

KONTAKT


Partnerzy:
Wrocław
BCC
WCL DFG
DIG
Dolnośląska
Izba
Gospodarcza
stowarzyszenie
Stowarzyszenie
Przewoźników
Drogowych
InWroc MRN
Ślęza

Problemy makroekonomiczne negatywnie wpływają na rynki towarowe

wykres


Dolar amerykański, który od czasu złagodzenia retoryki 30 stycznia przez Federalny Komitet Otwartego Rynku codziennie się umacnia, jedynie nasilił obawy na rynku.


Indeks, który monitoruje koszyk 22 kluczowych surowców, traci na wartości w efekcie dalszych strat gazu ziemnego i nowego spadku cen ropy naftowej. Pomimo coraz gorszych prognoz dla wzrostu gospodarczego metale przemysłowe zdołały utrzymać swoją pozycję dzięki metalom o umiarkowanej prognozowanej podaży, takim jak miedź czy nikiel.


Pallad, kolejny metal, którego podaż jest ograniczona, utrzymał wsparcie pomimo pewnej realizacji zysków przez inwestujących w złoto, a także w platynę. Po rajdzie do poziomu 1 326 USD/uncja, który zapoczątkowało posiedzenie FOMC, złoto straciło na wartości w odpowiedzi na aprecjację dolara, a następnie ponownie znalazło wsparcie ze względu na redukcję zapasów w wyniku obaw, że Stany Zjednoczone i Chiny nie zdołają dojść do porozumienia w sprawie handlu przed 1 marca, kiedy wejdą w życie kolejne taryfy celne.


Na rynku zbóż przed publikacją licznych kluczowych raportów w sprawie rolnictwa w piątek 2 lutego sytuacja była zróżnicowana; raporty te dotyczyły m.in. światowej podaży i popytu (WASDE), kwartalnych zapasów w Stanach Zjednoczonych oraz areału upraw pszenicy ozimej w 2019 r. Trwający aż 35 dni paraliż administracji amerykańskiej spowodował, że rolnicy, fundusze hedgingowe i spekulacyjne nie miały dostępu do informacji niezbędnych dla ich działalności inwestycyjnej w obszarze głównych upraw, w tym soi, kukurydzy i pszenicy.


wykres


Łagodna zima zwiększa presję na światowe ceny gazu ziemnego

„Stare, dobre globalne ocieplenie nie wydaje się teraz takie złe, prawda?". Tak brzmiała niedawna uwaga prezydenta Stanów Zjednoczonych w reakcji na wyjątkowo niskie temperatury w centralnym rejonie kraju; Trump kolejny raz pomylił krótkoterminowe zjawiska atmosferyczne z długoterminowymi zmianami klimatycznymi. W ubiegłym tygodniu naukowcy z NASA poinformowali, że średnia temperatura powierzchni Ziemi w 2018 r., podobnie jak w ciągu czterech poprzednich lat, była jedną z pięciu najwyższych średnich rocznych temperatur w historii.


Mimo iż długoterminowy wpływ zmian klimatycznych na ceny surowców jest niekiedy mało zauważalny, światowy rynek gazu ziemnego odnotował duże wahania cen w okresie zimowym na półkuli północnej. Jeszcze w listopadzie kontrakty terminowe na amerykański gaz ziemny na bieżący miesiąc wyceniane w centrum dostaw Henry Hub w Luizjanie wzrosły do prawie 5 USD/therm w związku z obawami, iż wyjątkowo mroźna zima może przyczynić się do redukcji zapasów. Od tego czasu cena spadła niemal o połowę i ponownie dociera do poziomu kluczowego wsparcia, tj. do 2,5 USD/therm. Jest to spowodowane łagodniejszą od przewidywanej pogodą oraz rekordową produkcją.


Podobną sytuację można było zaobserwować w Azji, gdzie rekordowy wolumen transakcji kupna ze strony Chin przyczynił się do wzrostu cen LNG w grudniu. W efekcie łagodnej zimy na rynku miała miejsce nadpodaż, a cena benchmarku Japan/Korea Marker (JKM) spadła do najniższego poziomu od 17 miesięcy (7,3 USD/therm). Spowodowało to przekierowanie dostaw LNG do Europy, co przełożyło się na obniżenie cen również i tam. Holenderski benchmarkowy kontrakt terminowy na gaz ziemny na następny miesiąc spadł niemal o jedną trzecią od rozpoczęcia sezonu zimowego 1 października. Wynosi obecnie 18,5 EUR/MWh, co stanowi równowartość 6,1 USD/therm.


Zwiększona globalna podaż LNG dostarczanego drogą morską ze Stanów Zjednoczonych, Australii i Kataru najprawdopodobniej w dalszym ciągu będzie niwelować największe różnice w cenach pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Europą i Azją.


Ruda żelaza idzie w górę w związku z rosnącymi obawami o podaż

W dalszym ciągu odczuwalne są konsekwencje katastrofy tamy w Brazylii i związanego z tym kryzysu w Vale SA, właściciela tamy i czołowego światowego producenta rudy żelaza. Kontrakty terminowe na rudę żelaza na giełdzie singapurskiej w tym tygodniu osiągnęły cenę 91 USD/t w związku z dalszym pogorszeniem prognoz dla podaży po tym, jak spółka Vale zmuszona była do powołania się na siłę wyższą w odniesieniu do kolejnych 30 mln t rocznej produkcji z ponad 40 mln t już straconych w wyniku katastrofy tamy.


Spółka pozostaje pod kontrolą brazylijskich organów nadzoru; według nich sytuacja ta może wpłynąć na dostawy nie tylko z kopalni obsługiwanych przez Vale, ale także z tych obsługiwanych przez inne spółki wydobywcze. Dopóki najnowsze doniesienia koncentrować się będą na dalszym obniżeniu podaży, ignorowane będzie potencjalne ryzyko spadkowe związane ze spowolnieniem działalności gospodarczej.


W związku z powyższym rynek żelaza zachowuje się obecnie podobnie jak rynek ropy na początku października, kiedy przewidywana utrata dostaw z Iranu doprowadziła do spekulacji, że cena ropy przed końcem roku może osiągnąć 100 USD za baryłkę (2018 r.). Wiemy, co się stało po doprecyzowaniu prognozowanej podaży i nie da się wykluczyć podobnej sytuacji również i w tym przypadku. Na razie jednak rynek obawia się spadku dostaw, a reakcja nabywców z Chin po zakończeniu obchodów chińskiego Nowego Roku nada ton i kierunek przyszłych zmian na rynku.


Ceny ropy idą w dół pomimo spadku podaży i problemów geopolitycznych

Zarówno ceny ropy WTI, jak i ropy Brent utrzymywały się w granicach przedziału po nieudanej próbie rajdu. W obu przypadkach udało się znaleźć techniczny opór po korekcie o 38,2% poziomu wyprzedaży z okresu październik-grudzień. Cena ropy WTI wynosi 55,5 USD/b i przyciągnęła wystarczająco dużo sprzedających, aby uniknąć wybicia w kierunku potencjalnego kolejnego docelowego poziomu, tj. 59,6 USD/b. Fundamenty podaży w coraz większym stopniu zapewniały wsparcie w ostatnich tygodniach, jednak rynek nadal obawia się przyszłego potencjalnego wpływu gorszych fundamentów makroekonomicznych na popyt.


Starania OPEC+ mające na celu ograniczenie produkcji i wsparcie cen na razie przynoszą efekty. Pomimo niepewności dotyczącej działań Rosji, OPEC, a przede wszystkim Arabia Saudyjska, nadaje ton na rynku, a dane agencji Bloomberg wykazały spadek produkcji o 2,1 mln b/d w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.


Wsparcie zapewnia również kryzys polityczny w Wenezueli, który zadecyduje o przyszłości prezydenta Nicolasa Maduro. Nawet Rosjanie dostrzegają, że poparcie dla Maduro spada w wyniku jego wieloletniej niegospodarności. Tymczasem największe libijskie pole naftowe od grudnia jest zamknięte ze względu na konflikt zbrojny pomiędzy dowódcą wschodnich bojówek Haftarem a popieranymi przez ONZ władzami w Trypolisie.


Pomimo tych korzystnych dla cen wydarzeń, ropa naftowa traciła na wartości, ponieważ po nieudanej próbie wybicia nastąpił odwrót rozczarowanych właścicieli długich pozycji. Na podstawie bieżących fundamentów wydaje się, że potencjał wzrostu jest największy, jednak rynek wyraźnie nadal obawia się potencjalnego negatywnego wpływu na popyt w przypadku dalszego pogorszenia światowego wzrostu gospodarczego. Kluczowym poziomem wsparcia dla ropy WTI jest w dalszym ciągu 50 USD/b.


Biorąc pod uwagę nadchodzące wydarzenia makroekonomiczne, czeka nas ważny tydzień. 12 lutego opublikowane zostaną miesięczne raporty EIA i OPEC w sprawie ropy, a 13 lutego - raport MAE; będą one dokładnie analizowane pod kątem oznak pogorszenia przyszłego popytu.


Złoto straciło na wartości względem dolara, równocześnie osiągając nowe maksimum cyklu względem euro. Biorąc pod uwagę, że złoto straciło mniej, niż dolar zyskał, można stwierdzić, że popyt pozostaje duży, jednak rynek ma problemy ze wzrostem ze względu na ponowny wzrost światowych cen akcji. Ponieważ widać sygnały możliwego spadku cen akcji w reakcji na obawy dotyczące negocjacji handlowych i gorszych prognoz dla wzrostu gospodarczego, złoto powinno ponownie znaleźć wystarczające wsparcie, aby uniknąć nadmiernego zbliżenia się do poziomu wsparcia (obecnie 1 300 USD/uncja, a następnie 1 275 USD/uncja).


Autor: Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank


Źródło: Saxo Bank

11.02.2019


Tagi: surowce, metale, ropa