QBusiness.plReNews.plKontakt Spotkania biznesowe Polityka cookies Partnerzy Newsletter Reklama O nas
QBusiness.pl
FORD
Szukaj 

Finał nie dla Ślęzy. Pozostaje walka o brązowy medal

wykres


Koszykarki Ślęzy przegrały na wyjeździe z Artego Bydgoszcz 54:85 w piątym meczu półfinału play-off Energa Basket Ligi Kobiet. Tym samym wrocławianki uległy w serii 2-3 i pozostaje im walka o brązowy medal z Wisłą CanPack Kraków.


To był najważniejszy mecz Ślęzy w tym sezonie. Zwycięstwo zapewniłoby wrocławiankom awans do finału, a tym samym co najmniej srebrny medal. Niestety, okazało się, że to był jednocześnie najsłabszy występ abdykujących mistrzyń Polski w całym sezonie.


Ślęza nie miała wielu atutów w niedzielnym starciu z Artego. Dwoiła i troiła się Sharnee Zoll-Norman, ale w pojedynkę nie mogła stawić czoła drużynie z Bydgoszczy. Amerykankę starały się wspierać Kourtney Treffers i Karina Szybała, ale to wciąż było za mało. Zwłaszcza, że pozostałe zawodniczki praktycznie nie pomogły zespołowi.


To nie koniec sezonu dla Ślęzy. Teraz wrocławianki zmierzą się z Wisłą CanPack w rywalizacji do dwóch zwycięstw o brązowy medal. Pierwszy mecz już 25 kwietnia w Krakowie, drugi 27 kwietnia we Wrocławiu, ewentualny trzeci 29 kwietnia w Krakowie.


Tymczasem Artego zmierzy się w finale do trzech zwycięstw z CCC Polkowice.


Artego Bydgoszcz – Ślęza Wrocław 85:54 (22:12, 15:12, 28:15, 20:15)


Artego: Denesha Stallworth 19, Jenifer O’Neill 18 (2), Julie McBride 11 (3), Dragana Stanković 9, Elżbieta Międzik 8 (2), Justyna Żurowska-Cegielska 8, Agnieszka Szott-Hejmej 5 (1), Julia Adamowicz 4, Sylwia Bujniak 2, Karolina Poboży 1, Katarzyna Kocaj, Paulina Kuczyńska.


Ślęza: Sharnee Zoll-Norman 20 (3), Kourtney Treffers 14 (1), Karina Szybała 7 (2), Agnieszka Kaczmarczyk 4, Elina Dikeoulakou 4, Tijana Ajduković 3, Zuzanna Sklepowicz 2, Tania Perez, Agnieszka Majewska, Marissa Kastanek, Janis Ndiba.


Stan rywalizacji: 3-2 dla Artego, które awansowało do finału.


Po meczu powiedzieli:


Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): - Jest mi wstyd, że w takim stylu kończymy serię. Do tej pory graliśmy z Artego cztery naprawdę dobre, wyrównane spotkania, które mogły się podobać. To było święto koszykówki. A dziś my praktycznie nie wyszliśmy na boisku. W czwartym meczu Artego pokazało, że przegrywając jedenastoma punktami na osiem minut przed końcem, można walczyć, można wszystko zrobić. My przegrywając trzynastoma do przerwy, nie wierzyliśmy i nie byliśmy w stanie wrócić do meczu. Niech niektóre zawodniczki z mojego zespołu obejrzą sobie ten mecz, popatrzą na to, co prezentowały na boisku i oceniły same siebie. Gratuluję Artego, które odniosło zasłużone zwycięstwo. Pokazało dobrą koszykówkę. Dziękuję naszym kibicom za przyjazd i wsparcie. Jednocześnie przeprasza ich za postawę w dzisiejszym spotkaniu.


Karina Szybała (zawodniczka Ślęzy): - Gratulacje dla zespołu z Bydgoszczy. Miałyśmy niesamowitą szansę w tej serii, lecz nie wykorzystałyśmy jej. Niestety, przegrałyśmy spotkanie, które decydowało o wszystkim. Artego zagrało bardzo dobry mecze. Walczymy dalej, musimy jak najszybciej wyciągnąć wnioski i się podnieść.


Tomasz Herkt (trener Artego): - Naszym założeniem przed dzisiejszym meczem było to, żeby nie przegrać walki o zbiórki. Nie przegraliśmy, a wygraliśmy 33:25. Powtarzałem już niejednokrotnie, że akurat zbiórki są naszą piętą achillesową, ale w ostatnim czasie bardzo dużo pracowaliśmy nad tym elementem. Być może teraz przynosi to odpowiedni skutek i korzyść. Druga sprawa – zależało nam, żeby wyeliminować szybki atak Ślęzy, która słynie z tego. Nie chodzi tylko o szybki atak klasyczny w przewadze liczebnej, ale także o wtórny atak szybki, kiedy Sharnee Zoll bardzo dobrze rozwiązuje sytuacje w równowadze liczebnej. Dziś z szybkiego ataku wrocławianki zdobyły tylko sześć punktów. W punktach drugiej szansy było 8:0 dla nas, punkty po stratach 16:0 dla nas, punkty z ławki rezerwowych 20:6 dla nas. Mieliśmy 22 asysty, myślę, że fajnie dzieliliśmy się piłką. To nie była koszykówka jednej aktorki. Myślę, że na ten sukces zapracował cały zespół. Przegrywaliśmy 0-2, byliśmy w bardzo niekorzystnej sytuacji. Na dziesięć meczów w dotychczasowym play-offie, pięć – łącznie z dzisiejszym – to były spotkania o życie. Dwa razy z Gdynią i trzy ze Ślęzą. Mój zespół wytrzymał psychicznie i potrafił zwyciężyć te konfrontacje. Mam olbrzymi szacunek dla dziewczyn, bo to one tego dokonują, a my im trochę pomagamy na treningach. Fajnie wygrywa się, gdy gra się przed taką publicznością. Mam ogromny szacunek dla bydgoskiej publiczności, bo tylu kibiców, ile było dziś w hali, to zawsze niesie nasz zespół i deprymuje przeciwnika. Myślę, że ten awans od finału to jest wielki sukces bydgoskiej koszykówki.


Elżbieta Międzik (zawodniczka Artego): - Ten play-off jest dla nas bardzo trudny, ale my chyba musimy grać z nożem na gardle. Stanowiłyśmy dziś zespół, walczyłyśmy. Ta seria ze Ślęzą była bardzo ciężka. Przegrałyśmy dwa razy u siebie, po czym potrafiłyśmy się zebrać, skoncentrować i wygrać dwa razy we Wrocławiu. Dzisiejsze spotkanie było bardzo dobre w naszym wykonaniu. Cieszę się, że dotarłyśmy do finału. Dziękuję kibicom, są niesamowici, tworzą wspaniałą atmosferę.


wykres


W czwartym meczu półfinału play-off Energa Basket Ligi Kobiet koszykarki Ślęzy przegrały przed własną publicznością z Artego Bydgoszcz 61:67. Tym samym w rywalizacji do trzech zwycięstw jest remis 2-2. Decydujące spotkanie odbędzie się w niedzielę o godz. 18:00 w Bydgoszczy.


Czwartkowe starcie przysporzyło kibicom niesamowitych emocji. Była wielka dramaturgia i koszykówka na wysokim poziomie. Były rozbudzone nadzieje wśród wrocławskich kibiców, był też wielki niedosyt. Zwycięstwo i finał rozgrywek Ślęza miała na wyciągnięcie ręki…


Ślęza od początku realizowała swój plan na to spotkanie i przez wiele minut prowadziła, dokładnie przez 26 w całym spotkaniu. Nie była to duża przewaga, ale wydawało się, że wrocławianki mają sprawy w swoich rękach. Artego nie było już tak skuteczne, jak dzień wcześniej, kiedy wygrało trzeci mecz.


Gdy na przełomie trzeciej i czwartej kwarty wrocławianki zaliczyły serial punktowy 10:0, wydawało się, że nic nie odbierze im zwycięstwa. Ta seria przyczyniła się do najwyższego prowadzenia mistrzyń Polski w całym spotkaniu – 59:48 na osiem minut przed końcem. Czas miał działać na korzyść wrocławianek, kibice mieli odliczać minuty do końcowego zwycięstwa. Tymczasem…


W hali AWF-u zaczęło dominować Artego. Gra Ślęzy całkowicie posypała się. Bydgoszczanki najpierw odrobiły straty, a potem wyszły na prowadzenie i nie oddały go już do końca. Ostatnie osiem minut Ślęza przegrała 2:19.


O awansie do finału (jest w nim już CCC Polkowice) zdecyduje piąte spotkanie, które w niedzielę odbędzie się w Bydgoszczy. Co ciekawe, Ślęza wygrała tam w tym sezonie już trzy razy (raz w sezonie zasadniczym, dwa razy w play-offach).


Ślęza Wrocław – Artego Bydgoszcz 61:67 (16:12, 17:17, 17:16, 11:22)


Ślęza: Kourtney Treffers 15, Elina Dikeoulakou 13 (1), Sharnee Zoll-Norman 12 (1), Tijana Ajduković 9, Karina Szybała 8 (2), Tania Perez 4, Klaudia Sosnowska, Agnieszka Kaczmarczyk, Agnieszka Majewska, Marissa Kastanek.


Artego: Dragana Stanković 19, Denesha Stallworth 17, Jennifer O’Neill 15 (1), Justyna Żurowska-Cegielska 9, Elżbieta Międzik 6 (2), Julie McBride 1, Agnieszka Szot-Hejmej, Julia Adamowicz.


Stan rywalizacji: 2-2. Kolejny mecz: niedziela 22 kwietnia, godz. 18:00, w Bydgoszczy.


Po meczu powiedzieli:


Tomasz Herkt (trener Artego): - Wszystkie dotychczasowe mecze ze Ślęzą były niezwykle trudne, wyrównane i bardzo twarde. Myślę, że podobały się kibicom. Oczywiście cieszymy się bardzo, że wyszliśmy obronną ręką z trudnego położenia. Dwa razy graliśmy z nożem na gardle. Dziś nasze sytuacja w pewnym momencie była bardzo nieciekawa, ale wyciągnęliśmy ten wynik. Chwała dziewczynom, w takich meczach kształtuje się charakter. Ale to nic nie przesądza, jest jeszcze piąty mecz w Bydgoszczy. Ślęza wygrała tam dwa razy, my wygraliśmy dwa razy tutaj. Sprawa awansu do następnej rundy play-off jest w dalszym ciągu otwarta. Niezależnie od statystyk, chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Zarówno w Bydgoszczy, jak i tutaj był fantastyczny doping kibiców. Okazuje się, że koszykówka żeńska też może ogniskować duże zainteresowanie kibiców. Z tego należy się cieszyć. Mecze przebiegają w świetnej atmosferze, są emocjonujące, stoją na naprawdę dobrym poziomie, to jest najlepsza reklama żeńskiej koszykówki,


Denesha Stallworth (zawodniczka Artego): - Dziękuję Ślęzie za twardy mecz. Było naprawdę ciężko. Rywalki dobrze nas rozpracowały, miałyśmy problemy z egzekucją akcji ofensywnych. One zdobyły zbyt wiele łatwych punktów po kontrach. Musimy sobie z tym lepiej radzić. Czekam na piąty mecz. Dziękuje jeszcze raz.


Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): - Gratulacje dla zespołu Artego. Ciężko mi skomentować to, co zrobiliśmy w ostatnich pięciu minutach. To jest piękno sportu. Podobne serie były w półfinale z Polkowicami w poprzednim sezonie. Zawsze jest przykro, gdy ma się 11 punktów przewagi, a oddaje się zwycięstwo przeciwnikowi. Przegraliśmy fragment gry 0:16. Ciężko to wytłumaczyć. Jeszcze raz gratuluję przeciwnikom.


Sharnee Zoll-Norman (zawodniczka Ślęzy): - Gratulacje dla Artego. One przyjechały do naszego domu i wygrały dwa ciężkie mecze. Mam nadzieję, że w piątym spotkaniu uda nam się wrócić do naszej gry. Przede wszystkim ja sama muszę grać lepiej, nie mogę nie trafiać tak dużo rzutów i mieć tyle strat. Obiecuję, że w piątym meczu będzie dużo emocji, to będzie kolejny trudny mecz półfinału.


wykres


W trzecim meczu półfinału play-off Energa Basket Ligi Kobiet koszykarki Ślęzy przegrały przed własną publicznością z Artego Bydgoszcz 79:85. Wrocławianki jednak prowadzą w serii do trzech zwycięstw 2-1. Kolejne spotkanie już w czwartek o godz. 19:00, także w hali AWF-u przy Stadionie Olimpijskim.


Tak tłocznie i gorąco na meczu koszykarek Ślęzy w tym sezonie jeszcze nie było. Nie ma się co dziwić, wszak po dwóch spotkaniach w Bydgoszczy wrocławianki prowadziły 2-0 i spragnienie sukcesu kibice chcieli już w środę świętować awans do finału. Hala była wypełniona do ostatniego miejsca, a poziom decybeli osiągnął rekordowy wynik na przestrzeni ostatnich miesięcy.


Początek był bardzo wyrównany i żadna ze stron nie potrafiła odskoczyć na choćby pięciopunktowe prowadzenie. Dopiero w drugiej części zaczęła zarysowywać się przewaga bydgoszczanek (43:34 dla przyjezdnych na 46 sekund przed przerwą).


Po zmianie stron Artego jeszcze bardziej zdominowało to spotkanie. Po czterech minutach trzeciej kwarty było już 57:41 dla bydgoszczanek. Mecz powoli „uciekał” wrocławiankom, ale nagle nastąpił zwrot wydarzeń. Kolejne minuty Ślęza wygrała 18:6 i przed rozpoczęciem czwartej kwarty hala znów kipiała od emocji.


Ostatnie dziesięć minut to gra nerwów, a Ślęza cały czas była skazana na odrabianie strat. Wrocławiankom udało się zbliżyć nawet na cztery oczka. I gdy wydawało się, że mistrzynie już za parę chwil wyjdą nawet na prowadzenie, Artego odpowiadało skutecznymi akcjami. Brylowały obwodowe zawodniczki przyjezdnych - Jennifer O’Nelll i Julie McBride. To one zdobywały kluczowe punkty lub rozdawała decydujące asysty.


Ostatecznie Artego wygrało we Wrocławiu 85:79 i tym samym odniosło pierwsze zwycięstwo w półfinałowej rywalizacji ze Ślęzą. Na czwarty mecz (czwartek, godz. 19:00) nie będzie prowadzona internetowa przedsprzedaż biletów. Wejściówki będą dostępne bezpośrednio przed spotkaniem w kasie hali AWF-u.


Warto dodać, że trzeci mecz Ślęzy z Artego był dla Agnieszki Majewskiej, zawodniczki mistrzyń Polski, 501. występem w najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju. Z okazji 500. spotkania (było to 8 kwietnia przeciwko Enerdze) była reprezentanta Polski otrzymała w środę z rąk prezes Katarzyny Ziobro-Franczka oraz dyrektora Pawła Malczewskiego kwiaty i okolicznościową antyramę. Kibice zaś przygotowali specjalną kartoniadę z okazji jubileuszu zawodniczki.

W finale play-off Energa Basket Ligi Kobiet jest już CCC Polkowice, które wygrało 3-0 rywalizację z Wisłą CanPack Kraków.


Ślęza Wrocław – Artego Bydgoszcz 79:85 (16:20, 19:23, 24:20, 20:22)


Ślęza: Agnieszka Kaczmarczyk 19 (3), Kourtney Treffers 14, Sharnee Zoll-Norman 11, Marissa Kastanek 11 (3), Tijana Ajduković 8, Elina Dikeoulakou 5 (1), Karina Szybała 4, Tania Perez 3, Klaudia Sosnowska 2, Agnieszka Majewska 2.


Artego: Dragana Stanković 18, Denesha Stallworth 16, Agnieszka Szott-Hejmej 15, Jennifer O’Neill 12, Julie McBride 10 (2), Elżbieta Międzik 8 (2), Justyna Żurowska-Cegielska 6, Julia Adamowicz.


Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 2-1 dla Ślęzy. Kolejny mecz: czwartek 19 kwietnia, godz. 19:00 we Wrocławiu.


Po meczu powiedzieli:


Tomasz Herkt (trener Artego): - Z całą pewnością to był zdecydowanie lepszy mecz z naszej strony niż te spotkania, które zagraliśmy u siebie. Świadczy o tym choćby liczba zdobytych punktów. W drugim meczu w Bydgoszczy przegraliśmy walkę o zbiórki 26:40. Dziś wygraliśmy 30:27. Mieliśmy dosyć mało strat, graliśmy czystą koszykówkę. W jednym meczu w Bydgoszczy przestrzeliliśmy osiem rzutów wolnych, mieliśmy niecałe 50 procent w rzutach osobistych, dzisiaj mamy 17 na 17. To zmienia zupełnie obraz gry. Tamte mecze były wyrównane. Mogliśmy je skończyć dwoma zwycięstwami lub mogliśmy się podzielić wygranymi, ale to już jest przeszłość. Możemy być zadowoleni z dzisiejszego spotkania. Przede wszystkim ze zwycięstwa, ale również ze stylu. Cieszymy się, że nadal jesteśmy w grze, choć oczywiście gramy dwa razy z nożem na gardle. Ślęza w dalszym ciągu jest w nieco lepszej sytuacji, ale podjęliśmy walkę, wygraliśmy dzisiejsze spotkanie. Myślę, że nie inaczej będzie w jutrzejszym spotkaniu.


Dragana Stanković (zawodniczka Artego): - To był naprawdę ciężki mecz, ale dziś graliśmy zdecydowanie lepiej w ataku niż w dwóch ostatnich meczach. Musimy jednak szybko o tym zwycięstwie zapomnieć, to tylko jedna wygrana. Potrzebujemy jeszcze jednego, żeby myśleć o czymś więcej.


Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): - Gratulacje dla zespołu z Bydgoszczy. Artego dzisiaj od początku meczu miało zdecydowanie lepszą energię niż my. Grali bardzo agresywnie i skutecznie w defensywie. My w to spotkanie weszliśmy z myślą, że cały czas mamy 2-0. W play-offach to nic nie daje. Aby awansować do następnej rundy, trzeba trzech zwycięstw. My w całym meczu próbowaliśmy znaleźć rytm, ale było nam ciężko. Widać to po stratach punktowych w poszczególnych kwartach. Nie wybroniliśmy żadnej kwarty na mniej niż 20 punktów. Ciężko myśleć o zwycięstwie w takim spotkaniu. Powróciliśmy z 16-punktowej straty do zaledwie czterech punktów,ale przespaliśmy pierwszą połowę. Musimy zapomnieć o dzisiejszym spotkaniu i wyjść jutro na boisko zmotywowani, przygotowani do zawodów. Ciągle jesteśmy krok do przodu, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Potrzebujemy jeszcze jednego zwycięstwa.


Tania Perez (zawodniczka Ślęzy): - Po pierwsze – gratulacje dla Artego. Wiedzieliśmy, że będą grały twardo, bo potrzebowały dziś zwycięstwa. Ale to już historia, musimy myśleć o jutrze. Będziemy walczyć na 120 procent, bo mniej to jest niewystarczająco. Musimy wyciągnąć wniosku z naszych błędów. Dzisiaj będzie kolejne bitwa.


Źródło: 1 Klub Sportowy Ślęza Wrocław

23.04.2018


Tagi: Ślęza Wrocław, koszykówka kobiet, Basket Liga Kobiet, play-off


SPOTKANIA BIZNESOWE

WROCŁAWSKIE PARKI BIZNESU

foto

Znamy już najpiękniejsze obiekty architektoniczne Wrocławia oddane do użytku w 2017 roku...

WROCŁAW - BIURA KLASY A NA SPRZEDAŻ

foto

Na sprzedaż nowoczesne biura klasy A w nowopowstającym biurowcu SQ Business Center...

PLATFORMA ZAKUPOWA - ZOBACZ I SKORZYSTAJ!

giełda

Łączymy sprzedających i kupujących na wspólnej...

SPOTKANIA BIZNESOWE

KINNARPS - MEBLE

foto

Kinnarps Polska uruchamia wyprzedaż mebli biurowych poprzez sklep internetowy...

WROCŁAWSKIE CENTRUM LOGISTYCZNE

Od połowy lipca, WCL oferuje do wynajęcia obiekt magazynowy o pow. 1650 m2 z 12 bramami...


Wrocławskie Centrum Logistyczne wynajmie powierzchnię w biurowcu...