QBusiness.plReNews.plKontakt Spotkania biznesowe Polityka cookies Partnerzy Newsletter Reklama O nas
QBusiness.pl
FORD
Szukaj 

W Bałtyku prawie nie ma ryb. Kto jest winny?

wykres


Polscy rybacy wracają z Bałtyku z pustymi sieciami. Najgorzej jest z dorszami, których już wkrótce może w ogóle zabraknąć. Sprawa jest bardzo poważna. W latach 80-tych z morza wyławialiśmy 12 razy więcej tych ryb niż teraz. Aktywiści z Pomorza wnioskują o powołanie komisji śledczej.


W statystykach Morskiego Instytutu Rybackiego dramatycznie zmniejszającą się populację dorszy widać bardzo wyraźnie. W 2014 r. złowiono o prawie 5 proc. mniej tych ryb niż w 2013 r. Porównanie z kolejnymi latami wypada jeszcze gorzej. W 2016 r. połów dorszy spadł o kolejne 25 proc. aż do 10 tys. ton. W zeszłym roku było to niecałe 9 tys. ton.


Tymczasem jeszcze 30 lat temu nasi rybacy wyciągali z morza nawet 120 tys. ton dorszy rocznie. Co się stało? Teorii jest kilka.


Rybacy mówią o problemie zbyt obfitych, przemysłowych połowów ryb na pasze dla zwierząt co ma skutkować małą ilością śledzi. One z kolei stanowią główny składnik pożywienia dorsza. Pojawiło się również podejrzenie, że ryby może nadmiernie pałaszować foka szara, której populacja rośnie.


Mieszkańcy nadmorskich kurortów mówią z kolei, że udział w katastrofie mogą mieć pozostałości broni chemicznej, która poszła na dno Bałtyku jeszcze w czasie II wojny światowej. Inną hipotezę mają mieszkańcy Kosakowa, zrzeszeni w stowarzyszeniu Nasza Ziemia.


- Mieszkam nad Zatoką Pucką całe życie i widzę co tu się dzieje. Sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Rybacy już za chwilę nie będą mieli czego łowić. Niemalże z dnia na dzień jest coraz gorzej - mówi Arkadiusz Dzierżyński, koordynator wojewódzki organizacji Inicjatywa Polska, która ściśle współpracuje w tej sprawie ze stowarzyszeniem „Nasza Ziemia”. Nasz rozmówca uważa, że w spadku populacji ryb swój udział może mieć instalacja krajowego gazowego giganta PGNiG. Firma ma tutaj swoje podziemne magazyny gazu w złożu soli Mechelinki.


- W pokładach soli PGNiG postanowiła wypłukać za pomocą oczyszczonych ścieków 10 zbiorników o łącznej pojemności 250 milionów metrów sześciennych. Urobek z płukania zbiorników, czyli tak zwana solanka, jest zrzucany do Zatoki Puckiej we wsi Mechelinki - mówi Dzierżyński.


Jak przekonuje mimo pozytywnej decyzji środowiskowej przed negatywnym wpływem tej inwestycji na środowisko przestrzegał raport komisji PAN z 2008 r.


Autor: Krzysztof Janoś


Źródło: Money.pl

23.04.2018


Tagi: Bałtyk, ryby


SPOTKANIA BIZNESOWE

WROCŁAWSKIE PARKI BIZNESU

foto

Z przyjemnością informujemy, że nasz najemca, firma Talex S.A. oraz zarządzający...

NIERUCHOMOŚCI - FIRMA DORADCZA

foto

Na sprzedaż nowoczesne biura klasy A w nowopowstającym biurowcu SQ Business Center...

PLATFORMA ZAKUPOWA - ZOBACZ I SKORZYSTAJ!

giełda

Łączymy sprzedających i kupujących na wspólnej...

KINNARPS - MEBLE

foto

Pod hasłem „OTWARCI NA ZMIANY” (OPEN FOR CHANGE) na tegorocznych targach Orgatec Kinnarps przedstawił...

WROCŁAWSKIE CENTRUM LOGISTYCZNE

Wrocławskie Centrum Logistyczne oferuje do wynajęcia powierzchnie magazynowe...


Wrocławskie Centrum Logistyczne wynajmie powierzchnię w biurowcu...

SPOTKANIA BIZNESOWE